Pomysł wykorzystania własnej tkanki tłuszczowej zamiast protez do powiększania piersi cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem ze strony potencjalnych pacjentek oraz mediów. Niestety pomimo istnienia pojedynczych doniesień naukowych dotyczących jego bezpieczeństwa i skuteczności, obecny stan wiedzy nie pozwala na określenie czy korzyści jakie ze sobą niesie przeważają nad związanym z nim ryzykiem.
Większość chirurgów plastycznych jest zgodna co do tego, że należy zachować daleko idącą ostrożność w przeprowadzaniu operacji powiększania piersi za pomocą przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej z uwagi na to, że zabiegi tego typu mogą powodować problemy w dignostyce nowotworów piersi. Dotyczy to zarówno badania palpacyjnego jak i USG oraz mammografii.
Przeszczep własnej tkanki tłuszczowej zwany też niekiedy lipoiniekcją polega na pobraniu za pomocą stosowanych również do liposuction igieł i strzykawek, tkanki tłuszczowej z miejsc, w których występuje ona w nadmiarze (np. podbrzusze,pośladki boczna powierzchnia ud) i wstrzyknięciu jej, po odpowiednim przygotowaniu, w wybrane okolice. Najczęściej przeszczepy tkanki tłuszczowej stosuje się do powiększenia ust czy wypełnienia głębokich bruzd na twarzy (bruzda międzybrwiowa, faldy nosowo-wargowe, irp). Warto podkreśli, że ilość tkanki tłuszczowej jaką się wtedy przeszczepia jest niewielka (kilka- kilkadziesiąt cm3 ), a efekt nie jest permanentny (na ogół część tkanki tłuszczowej wchłania się po upływie 3-6 miesięcy).