Tatuaż ozdobny ma niezwykle bogatą i długą historię, której początki sięgają ery brązu (8 000 lat p.n.e.) a nawet ery kamienia łupanego (12 000 lat p.n.e.). Prymitywne tatuaże zostały odnalezione przez archeologów na skórze mumii egipskich, których wiek datowano na 4 000 lat p.n.e. Liczne dowody wskazują na to, że tatuowanie skóry było praktykowane w różnych kulturach w prawie wszystkich zakątkach świata. Prymitywne narzędzia do tatuażu oraz służące do tego celu barwniki odnaleziono w starych wykopaliskach na terenie Japonii, Chin, Nowej Zelandii, Afryki, Ameryki Północnej i Europy. Samo angielskie słowo tattoo (tatuaż) pochodzi od terminu tatau, który w rdzennym języku Thaiti oznacza zadawanie ran. Początki tatuażu są ściśle związane z mistycyzmem, prymitywnymi wierzeniami i obrządkami rytualnymi. Odniesienia do tatuowania można także znaleźć zarówno w Biblii jak i w Koranie. Praktykowanie tatuażu na przestrzeni wieków przez różne społeczności sugeruje, że zaspokaja on różnorakie potrzeby osobiste oraz społeczne i kulturowe, których znaczenie przetrwało do czasów współczesnych. Systematyczne badania psychologiczne osób posiadających tatuaż są nieliczne i napotykają na trudności związane z tym, że stosunkowo często tatuaż związany jest z przynależnością do zamkniętych subkutlur. Pojawiającym się najczęściej motywem posiadania tatuażu jest chęć symbolicznego wyrażenia własnej tożsamości lub zaakcentowania niektórych jej cech. Tatuaż może symbolizować indywidualizm, przynależność do wspólnoty, seksualność, dominację, przyjaźń, miłość, nienawiść i złość. Współcześnie coraz częściej zaczyna dominować czysto dekoracyjna forma tatuażu bez żadnego konkretnego znaczenia czy tym bardziej tajemnej symboliki. Badania Candela Laser Corporation z 1991 roku sugerują, że ok. 9-11% dorosłych mężczyzn w USA posiada tatuaż. Biorąc pod uwagę, że według obecnych ocen około 3% ludności Stanów Zjednoczonych jest wytatuowana, posiadanie tatuażu wśród kobiet jest dużo rzadsze niż wśród mężczyzn (przyjmuje się, że rocznie tatuuje się 50-100 ts. kobiet). Średni wiek w, którym dochodzi do zrobienia profesjonalnego tatuażu w USA to 18-19 rok życia. W przypadku amatorskich tatuaży bariera wiekowa jest jeszcze niższa i waha się wokół granicy 14 roku życia. W Polsce brak jest danych zbiorczych dotyczących zjawiska tatuażu, należy jednak przypuszczać, że częstość jego występowania jest 2-3-krotnie niższa (na poziomie 1-1.5%) a wiek , w którym dochodzi do jego zrobienia wyższy (ok. 20-23 roku życia) niż ma to miejsce w USA. Najistotniejszym jednak wynikiem cytowanych badań jest fakt, że przeszło 50% osób, które mają tatuaż żałuje jego wykonania i chciałoby go usunąć jeżeli byłoby to tylko możliwe! Na tak wysoki odsetek składają się co najmniej dwie ważne przyczyny. Po pierwsze osoby w młodym wieku decydując się na wykonanie tatuażu są na ogół nie dojrzałe i chwiejne emocjonalnie co sprawia, że ich decyzja nie jest w pełni przemyślana, a często jest wręcz wynikiem impulsu. Po drugie mimo rosnącej popularności tatuażu jego posiadanie nie jest generalnie akceptowane przez opinię publiczną i w wielu konserwatywnie nastawionych środowiskach stanowi barierę w uzyskaniu dobrej pracy lub awansu środowiskowego. Ponadto nierzadko wytatuowane osoby są (słusznie lub nie) postrzegane jako jednostki antyspołeczne, wrogo nastawione, niedojrzałe, niezdolne do akceptowania autorytetów i nieodpowiedzialne. Wszystko to powoduje, że początkowy zachwyt z nowej ozdoby z biegiem czasu pod wpływem presji otoczenia oraz własnego odmiennego spojrzenia na świat może się przerodzić we frustrację i chęć usunięcia "stygmatu". Pragnę podkreślić, że osobiście nie jestem wrogiem tatuażu, nigdy nie oceniam ludzi na podstawie jego posiadania, jednak z własnego zawodowego doświadczenia wiem jak duży i trudny problem może on stanowić. Biorąc pod uwagę, że prawdopodobieństwo niezadowolenia z wykonania tatuażu jest większe niż 50%, co przypomina nieco zabawę w orła i reszkę oraz, że jest ono z drugiej strony trzykrotnie wyższe niż prawdopodobieństwo niepomyślnego rozstrzygnięcia w grze w rosyjską ruletkę (przy sześciostrzałowym rewolwerze szansa na kulę wynosi 1/6) namawiam jedynie do kilku podstawowych rzeczy:
- po pierwsze zastanów się naprawdę dobrze zanim wykonasz tatuaż (w ostateczności rzuć monetą - orzeł czy reszka?), nie rób tego od razu pod wpływem impulsu, "ponoś" się z tą myślą co najmniej kilka miesięcy. Nie wszystkie pragnienia wytrzymują próbę czasu. Musisz również pamiętać, że moda przemija a skórę ma się jedną na całe życie (i to nie tylko na twarzy ale i w innych miejscach też).
- po drugie nigdy nie rób sobie pierwszego tatuażu w eksponowanym miejscu. W razie późniejszego niezadowolenia, jeżeli nie będzie go można usunąć przynajmniej nie będzie on dla wszystkich widoczny.
- po trzecie nigdy nie zaczynaj od zrobienia sobie dużego tatuażu. W razie niezadowolenia mały łatwiej jest usunąć lub ukryć. W razie zadowolenia zawsze zdążysz zrobić sobie większy
- po czwarte nie rób sobie tatuażu z imieniem tej jednej, jedynej osoby. Miłości przemijają a nieaktualny tatuaż zostaje (poza tym ta druga jedna, jedyna osoba zawsze chce wiedzieć kto to był i co tu robił).
- po piąte zastanów się dobrze nad wyborem wzoru do wytatuowania. Wzorek, który był modny jeszcze parę lat temu może się okazać za chwilę kompletnym obciachem
- po szóste unikaj wzorów zawierających żółty kolor bądź jego odcienie. Tatuaże zawierające żółte barwniki są w praktyce nie możliwe do usunięcia za pomocą laseroterapi, która jest w chwili obecnej najlepsza metodą usuwania tatuaży. Bardzo trudne jest też usunięcie za pomocą lasera tatuaży zawierających czerwone i różowe barwniki
- po siódme zastanów się dobrze zanim usuniesz tatuaż - możesz się rozczarować wynikiem (szczegóły patrz niżej). Pamiętaj łatwo jest wpaść z deszczu pod rynnę.